Piotr Koj

Blog

Zapraszam do pociągu

13 lutego 2013
Możliwość komentowania Zapraszam do pociągu została wyłączona

1 lutego po raz kolejny reaktywowano połączenie kolejowe pomiędzy Gliwicami a Bytomiem. Bardzo mnie to ucieszyło, takie było też uzgodnienie z marszałkiem po zawieszeniu linii w roku 2012. Codziennie pomiędzy miastami uruchamianych jest 16 połączeń. Co ważne i warte podkreślenia to profil fanów połączenia na Facebooku. Dotychczasowa frekwencja nie jest do końca zadowalająca, ale pamiętajmy że jest zdecydowanie za wcześnie na wysnuwanie wniosków. Trwają ferie zimowe i sesja na uczelniach. Nie dziwię się więc, że internauci do pierwszych newsów podchodzą nerwowo, cytuję: Szlag mnie trafia jak czytam takie wypociny pismaka!!! Najlepiej napisać ze niecałe 2 tygodnie po uruchomieniu pisać że pociągi jeżdżą puste i najlepiej zamknąć bo to porażka -> takim czarnym PRem nie pomagacie tej linii. Potoki podróżnych buduje się w dłuższej perspektywie czasowej, pasażerowie muszą nabrać zaufania, co wy fantastycznie burzycie…
Poza tym możliwe że ten artykuł opublikują kolejowe portale branżowe bo to lokalne media – wiedzą z pierwszej ręki – i karuzela pesymizmu się nakręca. W sumie o to chyba wam chodzi – o liczbę wejść, ponownych opublikowań, a efekt odstraszenia pasażerów- co tam…

Mnie też szlag trafił, jak przeczytałem tekst naczelnego lokalnego tygodnika: Kilkanaście dni temu po raz kolejny reaktywowano połączenie kolejowe pomiędzy Gliwicami, a Bytomiem. Teraz zewsząd słychać informacje, iż zainteresowanie nim jest nikłe. Wprost trzeba powiedzieć, że pociąg wozi powietrze. Słowa te napisał 11 lutego!!! Zamiast promować ważne dla bytomian połączenie do miasta, w którym wielu mieszkańców uczy się i pracuje, można było przeczytać tylko utyskiwania. Nie jest idealnie, to wiemy, dużo trzeba zmienić, ale transport szynowy to przyszłość. Istotę problemu ujął kolejny z internautów, który napisał: największy problem to to, że koleje konkurują z autobusami, co nie powinno mieć miejsca, bo tylko osoby mieszkające w promieniu ~ 20 minut pieszo od dworca mogą sobie pozwolić na jazdę pociągiem, reszta skazana jest na kzk, lub 2x miesieczny kzk i kś , co czyni wszystko malooplacalnym… brak spójnej, wspólnej stragtegii komunikacyjnej regionu to największy problem… Coraz więcej pasażerów dostrzega zalety korzystania z Kolei Śląskich: Jasne, okresowe jakoś tam się opłacają, a KŚ już zdecydowanie (3 zł w jedną stronę – a ze zniżką nauczycielską 1,89) – ale mieszkam 20 minut od dworca i jakieś 10 mam w Katowicach do pracy. Mogę tę opinię potwierdzić. Dojeżdżałem do Katowic tramwajem, autobusem i ostatecznie najlepszym, najszybszym i najtańszym środkiem transportu okazał się pociąg Kolei Śląskich.

zobacz archiwum wiadomości »

Dodawanie odpowiedzi wyłączone.