Piotr Koj

Blog

Sporo miejsca poświęcono mi dziś w “Ścinkachwyborczych”, ale tylko do jednej kwestii chcę się odnieść. Otóż, szanownipanowie, nie trzeba mi przypominać, że prezydentem już nie jestem. Nie mamproblemów z pamięcią.

Dlatego też świetnie pamiętam, jak często redaktorzylokalnego tygodnika pytali mnie o zdanie w kwestiach, które mnie dotyczyły,kiedy prezydentem byłem. Zdarzało się to – delikatnie rzecz ujmując – wyjątkoworzadko. Dodam jeszcze, że niezależnie od tego, o kim się pisze, powinno sięzainteresowanego wysłuchać i uwzględnić jego zdanie. To oczywiste. Ale tostandardy dziennikarstwa. Redaktorzy mają swoje – najlepsze. Co do tego niewolno nigdy mieć wątpliwości.

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. p.studzinski@op.pl pisze:

    Panie Piotrze, a czy Pan postępuje zgodnie z tym, co Pan wyżej napisał? Czy pisząc na mój temat, skontaktował się Pan ze mną? Mało tego, czy odpowiedział Pan na chociaż jeden list, który do Pana wysłałem? Nie, nie zrobił Pan tego. Raczył Pan obrazić publicznie moją osobę na tym właśnie blogu, zupełnie nie rozumiejąc sensu tego, co zawarłem na “pewnej stronie internetowej”.