Piotr Koj

Blog

Premier ogłosił drugi etap luzowania obostrzeń. Jak widać, zwyciężyła opcja ostrożnego wychodzenia z narodowej kwarantanny. Nie wiem, czy nie nazbyt ostrożna. Jak zawsze zweryfikuje życie i nasza, społeczna odpowiedzialność. Ja, jak zresztą 60% Polek i Polaków czekam na otwarcie zakładów fryzjerskich :-)

Najbardziej cieszy otwarcie żłobków i przedszkoli. Patrzę na to z punktu widzenia zarówno dzieci, jak i rodziców. Tak długi pobyt w domu, w dużej mierze w odosobnieniu, nie był zbyt korzystny dla obu stron.  Ostateczne decyzje w tej sprawie mają jednak podejmować samorządy po konsultacjach ze służbami sanitarnymi. Tak więc, jak znam życie, daleka droga przed nami. A szkoda, bo to ważny puzzel w układance pod nazwą odmrażanie gospodarki.

Jak znam życie nie wszyscy rodzice zdecydują się na wysłanie dzieci do placówek, tak więc tłumów nie powinno być, a to co wczoraj czytałem na stronach rządowych, jest czytelnym i rozsądnym zakresem nowych obowiązków żłobków i przedszkoli na czas pandemii. Tak więc czekam na rozwój wydarzeń i mam nadzieję, że maluchy nie staną się elementem sporów politycznych…

Pierwsze deklaracje już padły: Nie ma fizycznej możliwości, aby w tak krótkim czasie przeprowadzić tak poważne przedsięwzięcie, jak ponowne uruchomienie placówek, do których trafiają nasze dzieci. Nie będę narażał życia i zdrowia warszawskich maluchów, pracowników przedszkoli i żłobków bez jasnej rekomendacji ministra zdrowia. Dziwna to deklaracja prezydenta Warszawy, bądź co bądź od początku pandemii, było wiadomo, że dzieci do placówek wrócą i był czas na działania przygotowujące placówki, na przyjęcie dzieci w wyższym standardzie epidemicznym. Nikt nie zdejmie, z nas samorządowców, odpowiedzialności, za wszystko i zawsze. Taki już nasz los, taka nasza służba…

zobacz archiwum wiadomości »

Jedna odpowiedź:

  1. Piotr Koj pisze:

    Próba komentarza